czwartek, 23 lipca 2020

"Trwała przemiana" D. Goleman, R.J. Davidson

W tym tygodniu na zajęciach wspominałam o książce Daniela Golemana i Richarda J. Davidsona, będącej opisem najpoważniejszych badań naukowych dotyczących medytacji. Autorzy wzięli pod uwagę tylko te badania, które spełniały restrykcyjne standardy naukowe. Odsiali natomiast te, które były naginane dla celów marketingowych lub innych. Ba! Odsiali nawet swoje własne badania, które wykonywali jako pełni entuzjazmu młodzi adepci medytacji! Słowem podeszli do tematu dosyć bezlitośnie, ale dzięki temu rozprawili się z nieprawdziwymi mitami na temat medytacji oraz nierealnymi obietnicami tego, co ma nam ona rzekomo dać. Zostali tylko przy twardych danych, ale za to dane te są tak przekonujące, że po przeczytaniu książki trudno nie skusić się do regularnej praktyki medytacji. Regularna praktyka (z ogromnym naciskiem na słowo “regularna”!) powoduje bowiem tytułową “trwałą przemianę” obejmującą poprawę pamięci, wzrost koncentracji, “wyregulowanie” pracy ciała migdałowatego mózgu (a co za tym idzie zbalansowanie gospodarki hormonalnej i wzmocnienie układu immunologicznego), zwiększenie opdorności psychicznej, zdolność do szybszego podnoszenia się po życiowych traumach, a także, co być może jest najważniejsze - wzrost empatii. Poza tym książka jest pełna ciekawostek i rzetelnych informacji dotyczących uważności i pracy mózgu. Jeśli więc ktoś chciałby się dowiedzieć, co to jest np. “efekt coctail party”, “mrugnięcie uwagi” lub dlaczego tak popularny jeszcze niedawno mit multitasku, czyli wielozadaniowości jest kompletnie nieprawdziwy, a wręcz szkodliwy, to gorąco polecam.
 
 

niedziela, 21 czerwca 2020

Dzień Jogi 2020

W książce “Joga - sztuka życia” Donna Farhi przytacza anegdotę o mężczyźnie, który zamówił sobie garnitur u krawca. Kiedy go przymierzył, okazało się, że marynarka jest krzywa, kołnierz się wywija, a spodnie są za ciasne w kroku. Krawiec zamiast dokonać poprawek doradził mu, żeby krzywą stronę marynarki zasłonił jedną ręką, spodnie ściągał w dół drugą, a kołnierz przytrzymał brodą. Mężczyzna poszedł za jego radą: wykrzywił głowę, żeby przytrzymać kołnierz. Przechylił się w bok, żeby zasłonić ręką niedoskonałość marynarki. Na koniec chwycił za spodnie w kroku, żeby je naciągnąć. Kiedy tak powykrzywiany przechadzał się przez park, dwóch starszych panów zaczęło mu się przyglądać. “O mój Boże! Spójrz na tego biednego kalekę!” powiedział pierwszy. “Rzeczywiście bardzo biedny, ale ciekawe, gdzie kupił taki ładny garnitur” odpowiedział drugi.

Z okazji Dnia Jogi, życzę Wam, żeby Wasza praktyka była “skrojona” na Waszą miarę. Żebyście dzięki niej czuli się dobrze i wygodnie w swoim ciele. Żebyście nie ulegali pokusie “wciskania” się i dostosowywania, do czegoś, co Wam nie służy tylko po to, żeby udowodnić coś sobie lub innym, zagłuszyć lęk lub chwilowo zaspokoić równie lękliwą potrzebę aprobaty czy kontroli. Takie podejście daje wprawdzie może i ładną instagramowo-facebookową praktykę, ale zwyczajnie nas “deformuje”, oddala od prawdy i od nas samych.

Życzę Wam, żeby Wasza praktyka była po prostu Wasza - prawdziwa, zrównoważona i spokojna. Żeby uczyła Was, jak być autentycznym i jak być sobą - bez “wykrzywiania się”, “maskowania” czegokolwiek i “przytrzymywania kołnierza brodą”. Życzę Wam, żeby Wasza praktyka była skierowana “do wewnątrz” i dzięki temu dawała Wam większą akceptację i odporność “na zewnątrz”. Życzę Wam też, żeby Wasza joga prowadziła Was do miejsca, z którego możecie zobaczyć wszystko ze zdrowym dystansem i zrozumieć, że tajemnica życia chowa się nie tylko we wszystkich doskonałych i pięknych chwilach, ale jest również w chaosie, braku kontroli i uczuciu, że “nie ogarniam”. Gdyby tak nie było, nie byłaby przecież tajemnicą. Gdyby nie była tajemnicą, nie smakowałaby tak kompletnie i tak wybornie. Gdyby nią nie była, nie byłbyś jej częścią, a to byłaby przecież ogromna szkoda. Niech mata mocno Was trzyma :-)



niedziela, 26 kwietnia 2020

JAKI TO MA SENS?

Jedna z joginek online podsunęła mi ostatnio pomysł, żeby pokazać z bliska, co to za książki stoją na regale, który jest w tle naszych zajęć na Zoomie. Pomysł jest dobry i na pewno go zrealizuję, bo to książki o jodze, więc może faktycznie znajdzie się tam coś inspirującego.

Tymczasem dziś pomyślałam, że polecę książkę, która wydaje mi się dobra na teraz, czyli na czas, kiedy przymusowo siedzimy w domu. Czas kiedy wielu z nas doświadcza emocjonalnego rollercoastera, często tracąc motywację albo czując zagubienie w gąszczu informacji. Czas, kiedy prawdopodobnie trochę częściej niż zwykle zadajemy sobie pytanie o to, jaki sens ma ten “bezsens”.

“Człowiek w poszukiwaniu sensu” Viktora Frankla to prawdziwy klasyk i lektura obowiązkowa, polecana przez wielu wybitnych ludzi z różnych dziedzin (biznesmenów, nauczycieli duchowych, sportowców, muzyków itd.). Nie będę pisać, kim był autor i o czym jest jego książka, która nota bene sprzedała się jak dotąd w ponad 12 milionach egzemplarzy na całym świecie, bo i autor i jego dzieło są tak kultowe, że z łatwością można sobie znaleźć te informacje na Wikipedii. A jeśli ktoś już je znajdzie, to z góry zapewniam, że wbrew temu, czego można by się spodziewać, to nie jest książka, która dołuje i epatuje dramatem. Wręcz przeciwnie - podnosi na duchu, pomaga wrócić do pionu i daje pozytywnego kopa. Najważniejsze powody, dla których moim zdaniem warto ją przeczytać i do niej wracać, to przede wszystkim przekonanie się, że:
  • nikt nie wytłumaczy ci sensu życia, bo to ty jesteś za ten sens odpowiedzialny
  • to głównie ty nadajesz sens swojemu życiu niezależnie od okoliczności, w jakich się znajdujesz
  • sens swojemu życiu nadajesz przez codzienne wybory pomiędzy “jasnym” a “ciemnym”
  • chociaż może ci się to wydawać zaskakujące, nikt nie jest w stanie odebrać ci prawa do dokonywania tego wyboru
  • twoje wybory wpływają na twoje działanie, a twoje działanie wyzwala i daje poczucie sprawczości
  • obrażanie się na los nie pomaga, a jedynie utrzymuje cię w bierności, zgorzknieniu i frustracji
  • trudności, które napotykasz to rodzaj pytania - twoja reakcja na nie (czyli to jak postanowisz przeżyć trudne chwile) jest twoją odpowiedzią
A także, że:
  • większość nauk o człowieku z medycyną i psychologią włącznie w pewnym sensie się myli - w rzeczywistości jesteś silniejszy niż myślisz, bardziej wytrzymały niż ci się wydaje, kreatywniejszy niż podejrzewałeś, bardziej zaradny niż sądziłeś.
Poza tym wszystkim jednak książka Frankla, to jedna z tych pozycji, która już podczas czytania sprawia, że problemy, z którymi się w danym momencie zmagamy, stają się zasadniczo mniejsze. Bardzo polecam! :-)