środa, 16 grudnia 2015

Przedświątecznie

Wstaję rano i widzę, że na stole siedzi on (zdjęcie poniżej), a obok niego stos kolorowych kopert. Szybko włączam komputer, żeby sprawdzić w Googlu, czy to ten sam, który występował w "Amelii". Sprawdzam, ale okazuje się, że to nie ten sam. Ten jest bardziej włochaty. Pytam go więc, o co chodzi. Okazuje się, że jest pomocnikiem renifera i zajmuje się dystrybucją prezentów, a te koperty to dla nas. Że niby miał je zostawić w paczkomacie, ale nie bardzo się na tym zna i że ja mam je rozdać na zajęciach. Pytam, co jest w tych kopertach - czy może jakieś 50zł albo zestaw szczęśliwych numerów Totolotka? Mówi, że nic z tych rzeczy, ale że ponoć w środku jest najbardziej magnetyczny prezent, jaki można sobie wybrazić. To powiedziawszy, zjadł śniadanie, wypił kawę, zaczesał brodę i wyszedł.

Wszystkich, którzy mają ochotę odebrać sobie prezent od niego, zapraszam na zajęcia od dziś do przyszłego wtorku, czyli do 22.12, kiedy to będziemy mieli ostatnią już jogę przed Świętami. 

W środę przed Wigilią, tj. 23.12 robimy sobie wolne.

poniedziałek, 30 listopada 2015

piątek, 6 listopada 2015

Warsztat jogi terapeutycznej z Marią Czubałą 28.11.2015

TERMIN: 28 listopada (sobota) - godz. 10:00 - 13:30
MIEJSCE: Park Wodny w Tarnowskich Górach
KOSZT: 80zł

“Kiedy otworzymy niewidzialne drzwi, możemy zatrzymać się w życiu, którym żyjemy; możemy je pokochać takim, jakim jest, zamiast czekać na jego bardziej lśniącą wersję”
John Tarrant (Mistrz Zen)

Powyższy cytat będzie mottem kolejnego już warsztatu z Marysią Czubałą. Poprzez świadomą praktykę asan połączoną z oddechem będziemy próbowali otworzyć “niewidzialne drzwi”. Wszyscy, którzy mają już to prozaiczne aczkolwiek niezwykłe przekonanie, że życie jest piękne i ma sens, będą mieli okazję jeszcze bardziej się w nim utwierdzić. Natomiast osoby, które z powodu kłopotów zdrowotnych, rodzinnych, zawodowych lub jakichkolwiek innych utraciły to przekonanie, będą mogły spróbować je odnaleźć. Myślimy, że zawsze warto próbować.

PROGRAM:
10:00 - 11:30 - łagodna praktyka asan mająca na celu podniesienie poziomu energii i wzmocnienie układu odpornościowego
11:30 - 12:00 - przerwa na małe co nieco oraz przepyszną kawę, którą poczęstuje nas “Cafe Silesia Gryfny Kafyj”
12:00 - 13:30 - pytania i odpowiedzi połączone z praktyką asan oraz 15 minutowa medytacja kończąca warsztat

DLA KOGO? Warsztat jest przeznaczony dla osób na każdym poziomie zaawansowania - również dla osób o słabszej kondycji.

CO WZIĄĆ ZE SOBĄ?
Na warsztat prosimy przyneść koc - najlepiej taki z rodzaju twardszych, ale może też być zwykły “mięczak”:-)

PROWADZĄCA:
Maria Czubała - dyplomowana nauczycielka hatha jogi. Swoją praktykę pogłębiała m.in w Instytucie Iyengara w Indiach, na kursach Faeqa Biria we Francji oraz warsztatach Rity Keller. Specjalizuje się w jodze terapeutycznej. Od ponad 10 lat prowadzi zajęcia dla osób po nowotworach i urazach narządów ruchu. Pracuje z aktorami, sportowcami, muzykami. Prowadzi regularne zajęcia specjalistyczne dla kobiet z zaburzeniami funkcjonowania układu hormonalnego. Mocno związana z krakowskim Centrum Psychoonkologii przy stowarzyszeniu UNICORN. Właścicielka szkoły jogi “Joga na Biskupiej” w Krakowie.

O działalności i osiągnięciach Marysi można by pisać jeszcze długo, ale to co tak naprawdę najbardziej mnie ujmuje to jej indywidualny, bardzo dojrzały, niezwykle intuicyjny i nie dający się zaszufladkować styl nauczania. Styl pełen skupienia i empatii. Styl, w którym miejsce trzymania się sztywnych reguł zajmuje czujna obserwacja i żywa reakcja na to, co dzieje się w danym momencie na sali. Marysia nigdy nie daje szablonowych rad ani nie prawi jedynie słusznych uwag. Zamiast tego często mówi o czerpaniu z “synergii w jodze”, o “obserwowaniu tego, co się przejawi”, o sięganiu do zasobów serca oraz prowokuje do pozytywnych zmian.

ZAPISY: Chętnych proszę o zgłoszenie po moich zajęciach, telefonicznie 508 796 137 lub mailowo info@jogakasiabaron.pl

UWAGA! Limit miejsc. Warunkiem rezerwacji jest wpłacenie zaliczki w wysokości 30zł lub też całości kwoty:
- przed lub po moich regularnych zajęciach
albo
- na nr konta: 45 1050 1386 1000 0091 3292 6925 – z dopiskiem „warsztat jogi + nr telefonu”

niedziela, 18 października 2015

GIMNASTYKA JĘZYKA, CZYLI JOGA W GĘBIE :-)

“Mowa, która nikomu nie czyni przykrości, prawdziwa, miła i dobroczynna; wierne spełnianie ustnych obowiązków, czytanie ksiąg świętych - zwane są wewnętrznego wysiłku przejawami w słowie”.
Bhagawadgita, XVII, 15.

Mowa jest wielkim narzędziem. To co mówimy, może uskrzydlać, inspirować, dawać impuls do dobrych zmian, a może też dołować, ranić i podcinać skrzydła. Słowa potrafią wywołać wojnę albo spowodować pokojową rewolucję. Przede wszystkim jednak mowa jest bezcennym narzędziem wewnętrznej transformacji, o czym dowiadujemy się z powyższego cytatu z Bhagawadgity. Warto się nad nim pochylić, bo przemyca informację, że żeby pracować nad sobą, nie musimy szukać specjalnych okazji i niezwykłych technik. Nie musimy wydawać dużo pieniędzy albo poświęcać swój cenny czas. Nie musimy od razu wyjeżdżać na tygodniowe rekolekcje, miesięczne odosobnienie, weekend medytacyjny. Nie musimy poświęcać tygodni na przekroczenie swoich granic i wejście w skomplikowaną asanę. To wszystko jest bardzo cenne, ale bardzo łatwo dojść do wniosku, że nie mamy na to czasu, funduszy, energii. Tymczasem nie można stwierdzić, że nie mamy czasu, funduszy i energii na mówienie. Mówimy codziennie. Mówimy dużo. Wysyłamy w świat nasze słowa wypowiadając je oraz pisząc na internetowych forach i portalach społecznościowych. I dlatego właśnie możemy potraktować komunikację jako narzędzie pracy nad sobą. Poprzez dążenie do tego, żeby żadne wyartykułowane przez nas słowa nie robiły nikomu krzywdy - żeby nasza mowa była “prawdziwa, miła i dobroczynna”.

Poniżej moja prywatna lista zasad, które próbuję sama wdrażać codziennie. Być może ktoś będzie miał ochotę z niej skorzystać w ramach swojej jogowej praktyki albo po prostu pracy nad sobą. Być może moja lista posłuży komuś jako baza do opracowania swojej własnej. Można sobie wybrać tylko jeden punkt i spróbować go przestrzegać. Zachęcam. 


1. JAPOŃSKIE POWIEDZENIE
Tradycyjne japońskie powiedzenie mówi, że każde wypowiedziane słowo ma swoją energię. Kiedy wypowiadamy słowo, dzielimy tę energię z innymi. Zanim coś powiesz lub napiszesz, zadaj sobie kilka pytań. Np.: Jaka energia kryje się za moimi słowami? Co dobrego będą mieli z tego inni? Jaka jest moja intencja? Czy aby na pewno moje słowa nie sprawią komuś przykrości albo nie zaszkodzą? Czy w danym przypadku lepsze nie będzie po prostu milczenie?

2. TRZY SITA SOKRATESA
Zastosuj “trzy sita” Sokratesa, tzn. upewnij się, że to co chcesz powiedzieć jest:
- PRAWDZIWE a nie okraszone komentarzem: “ponoć”, “chodzą słuchy”, “niektórzy mówią, że...”
- DOBRE - czy dobra jest dla Twojego rozmówcy lub grona znajomych na fb informacja o kolejnej tragedii, wybuchu bomby na drugim końcu świata, zamachu, kradzieży i innych strasznych rzeczach, na które zwykle nie mają oni wpływu i które nie są też dla nich żadnym ostrzeżeniem, a jedyne co wywołują to poczucie beznadziejności, lęku i bezradności?
- POŻYTECZNE - czy jest jakiś konkretny pożytek z informacji o tym, że pan Lucek spod “dwójki” znowu leży pijany na ławce? Albo że znana osobistość występując publicznie, miała dziurę w rajstopach?
Jeśli to co zamierzasz powiedzieć nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne to daj sobie spokój.

3. USPOKÓJ SIĘ
Jeśli jesteś wzburzony, powstrzymaj się od potrzeby reagowania, dopóki się nie uspokoisz. Dotyczy to także odpowiadania na komentarze na forach internetowych, smsy, maile itd. Niektóre sytuacje i ludzie potrafią zagrać na emocjach, z których nawet nie zdawałeś sobie sprawy. Łatwo wtedy powiedzieć coś, czego będziesz się potem wstydził lub czego będziesz żałował. Poczekaj z reakcją, aż emocje opadną.

4. UNIKAJ PLOTEK
Plotka jest kuszącą okazją do zrobienia sobie wycieczki w krainę dramatu innych ludzi. Pozwala na moment oderwać się od swoich kłopotów. Daje poczucie złudnej ulgi wynikającej z chwilowego wyciszenia chaosu myśli w naszej głowie i przeniesienia uwagi na cudze życie. Czasem plotka gwarantuje nam jakąś pozycję w gronie “wybranych” (czuję się wyjątkowo, bo wiem np. “co oni jej tam operowali w tym szpitalu”, “za co on postawił taką chałupę”, “ile ona zarabia na tym dyrektorskim stołku”). Często plotka daje też niestety uczucie, które w języku niemieckim określa się mianem “Schadenfreude”, czyli uczucie zadowolenia, że inni mają się gorzej albo przynajmniej, że nie mają sie tak dobrze, jak się myślało. W rzeczywistości jednak plotki na czyjś temat brutalnie obnażają nasz brak pewności siebie, wścibstwo i małostkowość. W większości przypadków nie przechodzą przez żadne z sit Sokratesa i mogą wyrządzić komuś dużo krzywdy. Nie zniżaj się do takiego poziomu! Postanów sobie, że będziesz o innych ludziach mówić albo dobrze albo wcale.

5. ODPUŚĆ
Odpuść konieczność posiadania ostatniego zdania albo racji. Zastanów się, czy w danym przypadku jest to naprawdę konieczne. Zadaj sobie pytanie, co da Ci to, że udowadniając swoją rację, pokłócisz się z kimś na całego na urodzinowym przyjęciu albo w kolejce do kasy. Czy jesteś pewien, że chcesz spędzić długie godziny przerzucając się racjami na formu internetowym z kimś, kogo nawet nie widziałeś na oczy? Kiedy trafiasz na czyjś gniew, kompleksy czy zazdrość wyobraź sobie, że jesteś ażurowy i pozwól emocjom Twojego rozmówcy przepłynąć przez siebie. Skup się na swoim oddechu a nie na toksycznym rozmówcy.

6. SZUKAJ W SOBIE EMPATII
Uświadom sobie, że ludzie bywają irytujący i potrafią rozczarować tym co mówią. Dotyczy to wszystkich. Dotyczy to również Ciebie. Nikt nie jest perfekcyjny, mimo że większość z nas się stara. Spróbuj widzieć w drugiej osobie coś, na czym można byłoby zawiesić empatię. To pomaga wiele wybaczyć, zrozumieć i komunikować się w miarę poprawnie.

7. TRAKTUJ INNYCH JAK NAUCZYCIELI DUCHOWYCH
Staraj się nie przypisywać trudnym ludziom złych zamiarów oraz nie wytykać im błędów. Pamiętaj, że trudne osoby nie są w życiu szczęśliwe, brakuje im pewności siebie, coś im dolega albo z jakiegoś powodu cierpią. Traktuj ich jako swoich nauczycieli duchowych, którzy nieświadomie mają Cię nauczyć czegoś istotnego.

8. NIE MANIPULUJ I NIE DAJ SOBĄ MANIPULOWAĆ
Wybaczaj, kiedy ktoś Cię przeprasza. Przepraszaj, kiedy czujesz, że jest to zasadne. Nigdy jednak nie rób z siebie ofiary. Pozbądź się przekonania, że żeby praktykować mowę, która nie wyrządza nikomu krzywdy, trzeba być ustępliwym i dbać o innych bardziej niż o siebie. Nie pozwól sobą manipulować albo wzbudzać w sobie poczucia winy za to, że np. jesteś zdrowy a ktoś inny nie; odnosisz suksesy, a ktoś inny ma akurat pod górkę; widzisz wszystko w pozytywnym świetle, a ktoś inny widzi wszystko “czarno” itp. Nie przyjmuj w rozmowie postawy obronnej. Osoba defensywna to często po prostu osoba słaba.


9. UNIKAJ PRZEKLINANIA
Staraj się nie używać przekleństw. Zazwyczaj odkrywają Twoją niemoc i frustrację. Pokazują próbę dodania sobie animuszu i chęć bycia wyrazistą babką lub facetem, podczas kiedy wiadomo, że bycie twardzielem nie polega na sypnięciu wiązanką wulgaryzmów. Przekleństwa tworzą wokół Ciebie aurę rubaszności i działają odpychająco. Wyjątkiem sa nieliczne sytuacje, kiedy np. przy wieszaniu obrazka zamiast w gwóźdź trafiasz w palec wskazujący lub kiedy jesteś Bogusławem Lindą i musisz zagrać w “Psach”. To ostatnie raczej Ci się nie zdarzy, a z tym pierwszym, to trudno - nikt nie jest ideałem.

10. NIE DRAMATYZUJ
Nie używaj kwantyfikatorów wielkich takich jak: “bo ty zawsze...”, “bo ty nigdy...”. Nie bierz sobie za punkt honoru, że jak gdzieś wchodzisz, to wszyscy muszą Cię zauważyć i usłuszeć. Nie bądź królową/królem dramatu. Nie nadużywaj słów takich jak: “masakra”, “dramat”, “tragedia”. Z całym szacunkiem do Twoich odczuć w danej chwili, to fakt, że np. utknąłeś w korku na 15 minut naprawdę nie jest “masakrą” na tle dziejów ludzkości.

11. NIE ODGRYWAJ ROLI RATOWNIKA
Nie próbuj “nawracać” albo uzdrawiać innych. Nie zachowuj się jak ratownik, jeśli nikt Cię o to nie prosił.

12. MÓW LUDZIOM MIŁE RZECZY
Okazuj im słowami uznanie, sympatię, szacunek lub troskę. Dodawaj im otuchy. Nigdy jednak nie staraj się przypodobać, podlizywać lub coś ugrać przez fałszywe komplemenciarstwo. Niech Twoje słowa płyną z serca i są absolutnie szczere, bo tylko wtedy mają uskrzydlającą i podnoszącą na duchu moc.

13. STARAJ SIĘ BYĆ ŻYRAFĄ
Przynajmniej raz na dwa miesiące przeczytaj jakikolwiek tekst Marshalla Rosenberga z zakresu komunikacji bez przemocy. Poczytaj o języku szakala oraz języku żyrafy i z całych sił staraj się być żyrafą!

sobota, 10 października 2015

Facebook i instagram :-)

Zastanawiam się czasem, jak za kilkadziesiąt albo kilkaset lat będą interpretowane nasze działania na fb i instagramie. Co będą mówiły o nas zdjęcia naszych śniadań, obiadów, stóp, butów i “dziubków”. Zdjęcia w windzie, w sklepowej przebieralni i w wc. Komunikaty, że “podekscytowany” lub “zagubiony” w aucie. Długie dyskusje pod postem “A Wy co wolicie: pepsi czy colę?” i dziesiątki lajków pod informacją “gotowy do działania”. Czy ktoś kiedyś stwierdzi, że nasze czasy to była epoka samotnych ludzi, błagających o trochę uwagi, sympatii i aprobaty? Ludzi, którzy za wszelką cenę próbowali wpasować się w sztucznie ustalone kryteria “fajności”, mimo że tak naprawdę wiedzieli, że tworzona przez nich rzeczywistość nie jest prawdziwym życiem? Jaką informację będą przemycać bardzo “poruszone” zdjęcia, posty i komentarze dążących do uspokojenia poruszeń umysłu współczesnych, zachodnich joginów? :-)

Te pytania powróciły do mnie, kiedy zobaczyłam zabawną serię zdjęć wykonanych przez tajlandzkiego fotografa Chompoo Baritone, który próbuje obnażyć pustkę stojącą za wieloma instagramowymi fotografiami. Jeszcze do niedawna uważałam, że przecież wszyscy wiemy, na czym polegają zasady tej wirtualnej gry i że wszyscy traktujemy fb i instagram z przymrużeniem oka. Kiedy jednak niedawno mój kolega powiedział mi, że jego 15-letnia siostrzenica przez kilka dni dosłownie opłakiwała utratę jednego followersa na instagramie, to stwierdziłam, że sprawa jest poważniejsza i że projekty takie jak ten są naprawdę bardzo potrzebne.

Więcej zdjęć Chompoo Baritone można znaleźć TUTAJ


poniedziałek, 28 września 2015

Jogowe migawki - film :-)

To takie jogowe migawki z końca lata oraz z mojego pooperacyjnego powrotu do asan. Nie da się ukryć, że bardzo się cieszę! Cieszę się również z powrotu do zajęć. Bardzo dziękuję joginom z mojego miasta i okolic za to, że było do kogo i czego wracać :-)  Niech joga nadal wspiera Was w codziennym życiu. Niech pomaga Wam je rozumieć i po prostu się nim cieszyć, tak jak pomogła mi :-)

video

Film w pełnej krasie i wielkości można zobaczyć TUTAJ
Pomysł i realizacja: Marcin Czerwiński


wtorek, 15 września 2015

DODATKOWA JOGA W SOBOTY

Zgodnie z Waszymi sugestiami nasz grafik jogowy wzbogacił się o dodatkowe zajęcia, które będą odbywały się regularnie w każdą

SOBOTĘ o 10:30 w PARKU WODNYM

Wszystkich, którzy nie mają czasu w tygodniu lub też chcą pozytywnie rozpocząć weekend serdecznie zapraszam już w nadchodzącą sobotę 19.09.2015.
  
Ppełny rozkład zajęć znajduje się TUTAJ

niedziela, 6 września 2015

Wrześeiń, nowy rok szkolny, nowa jesień :-)

Gdyby tak z okazji rozpoczęcia roku szkolnego ktoś wspomniał małym, średnim, dużym i dorosłym dzieciom, że ich szczęście nie zależy od czerwonego paska, ilości zajęć pozalekcyjnych, stanu konta, ilości zgromadzonej martwej natury, liczby udostępnień na fb, zakresu "powykręcania" się w asanie, bycia zawsze i wszędzie na świeczniku, czy też zmiażdżenia swoich rywali... Gdyby tak ktoś zwracał nam wszystkim uwagę na to, że nasz sukces zależy bardziej od tego, o czym mowa na zdjęciu poniżej... Gdyby tak ktoś...
Kto ma Ci o tym przypomnieć, jak nie Ty? :-)

Zdjęcie A&S Dankowscy

niedziela, 30 sierpnia 2015

Powrót do zajęć

Zapraszam na pierwsze zajęcia po długiej przerwie już w najbliższą środę 02.09 o 20:00 w Parku Wodnym oraz w czwartek 03.09 o 18:30 w Twórczej Chatce (ul. Morcinka 26 na osiedlu Przyjaźń, nad „Fresh Marketem”).Wszystkie karnety z końca maja/początku czerwca można wykorzystać do końca września.

Zdjęcie: A&S Dankowscy

piątek, 28 sierpnia 2015

Wdzięczność

Praktyka wdzięczności występuje we wszystkich wielkich tradycjach duchowych, a współczesna psychologia podkreśla znaczenie wdzięczności jako narzędzia, które pomaga budować szczęśliwe życie.
W popularnym ćwiczeniu, w którym co wieczór mamy pomyśleć o 5 rzeczach, za które jesteśmy wdzięczni, nie chodzi jedynie o to, żeby na siłę zamienić narzekanie na dziękowanie, a poczucie bezsensu na "amerykański uśmiech". Chodzi raczej o łagodne poszerzanie horyzontów myślenia i robienie miejsca na przyjęcie wszystkiego, co jest dla nas najlepsze. Narzekanie, zamartwianie się, krytykowanie może wypełnić nas tak bardzo, że nie będzie już miejsca na nic dobrego. Stąd też zdarza się, że osoby bardzo negatywne miewają ponadprzeciętnego pecha i zawsze im pod górkę, a ich frustracja nieustająco rośnie. Wdzięczność jest przeciwieństwem frustracji. Wdzięczność działa na frustrację jak wywabiacz plam na plamy. Wdzięczność jest źródłem miłości, wiary i nadziei. Być może dlatego wielki chrześcijański mistyk Mistrz Eckhart mówił: "Jeśli ze wszystkich form modlitwy, miałbym wybrać tylko jedną, to jej słowa brzmiałyby: DZIĘKUJĘ".

Osobiście gorąco polecam ćwiczenie pt. "5 rzeczy za które jestem wdzięczny". Na pierwszy rzut oka może się wydawać zbyt proste, zbyt infantylne. Kiedy jednak zaczniesz je robić codziennie, zauważysz z czasem niesamowitą zmianę na lepsze. To naprawdę działa.

Zdjęcie: A&S Dankowscy

czwartek, 13 sierpnia 2015

Myśl niezależnie

To zasada, która przydaje się nie tylko w odniesieniu do jogi, ale też w odniesieniu do biznesu, diety, zdrowia, wychowywania dzieci itd.

W czasach, kiedy w ciągu weekendowego kursu można stać się "specjalistą" albo po prostu na takowego się wykreować, czasem na pierwszy rzut oka trudno odróżnić prawdziwych ekspertów od tych, którzy są tylko znani z tego, że są ekspertami :-) Jeśli nie chcesz zagubić się w gąszczu różnych, czasem bardzo sprzecznych teorii na temat jedzenia, sportu, rozwiązywania problemów w pracy, budowania praktyki asan itp, to po prostu myśl niezależnie. Inspiruj się innymi, ale nie naśladuj ich w ciemno. Dociekaj, zgłębiaj temat, obserwuj siebie i to co na Ciebie działa, a co nie. Nikt nie zna Cię lepiej niż Ty sam. Uruchom tę wiedzę :-)

Zdjęcie A&S Dankowscy

piątek, 7 sierpnia 2015

Z cyklu: przygody Kalinki :-)

"Jestem Kalinka. To jest moja Mama. To jest mój Tata, a to jest joga". Tymi słowami najbardziej wyjogowane dziecko w Tarnowskich Górach rozpoczęło na placu zabaw znajomość z innym, nieco zszokowanym dzieckiem, które prawdopodobnie do tej pory było przyzwyczajone do czegoś w stylu "a to jest mój smartfon" albo "a to jest mój tablet". Po stwierdzeniu "a to jest joga" nastąpiła prezentacja jak na załączonym zdjęciu. Bardzo mnie ujęła ta anegdota. Pomyślałam, że mała bez zbędnego gadania streściła temu nowo poznanemu dzieciakowi najistotniejsze informacje :-)
 
Od tygodnia wchodzę na matę. Okazuje się, że wiele prostych asan jest poza moim zasięgiem, nie mówiąc już o tych bardziej skomplikowanych. I znowu mam inne doświadczenie, inną perspektywę. I znowu czuję się jak początkujący. I w sumie jest w tym coś ekscytującego. Staję na macie i mówię sobie: "Jestem Kasia. To jest moja mata. To jest moja niemoc. A to akceptacja, która niedługo zamieni moją niemoc w coś niezwykłego".
 
Niech umysł początkującego będzie z Wami :-) Miłego weekednu!
Zdjęcie przesłane przez Mamę Kalinki. Dzięki Maju!

sobota, 1 sierpnia 2015

Info o moim powrocie do zajęć :-)

To zdjęcie zostało zrobione przez moich przyjaciół - podróżników w Stanach jakieś 10 lat temu. Czysta magia! Magia miejsca i magia tego, że ostatecznie trafiło tutaj :-) Metafora jasności, która jest bezkompromisowa, nie uznaje żadnego "ściemniania" i pokazuje autentyczne piękno, moc oraz nieskończone możliwości. Właśnie takiej jasności Wam życzę na weekend i następny tydzień - niech się pojawi i pokaże Wam najlepszą wersję Was samych :-)

Zdjęcie: A i S Dankowscy
Tymczasem jasność mam co do tego, że we wrześniu wracam do zajęć i słowo daję: czekam na te pierwsze zajęcia jak na św. Mikołaja, Gwiazdkę, pierwsze truskawki itd. W tym czekaniu też jest pewna magia :-) LOVE!

sobota, 25 lipca 2015

Najprostsze ćwiczenie wzmacniające dla każdego

Zdjęcie: A. i S. Dankowscy

Letni, parny weekend. Możesz spróbować otworzyć okna i drzwi, ale zamiast przeciągu poczujesz tylko gorącą wilgoć. Możesz spróbować udawać, że cię to nie dotyczy i zrobić intensywną praktykę asan (bo przecież tak zaplanowałeś), wyszorować łazienkę (bo jak tego nie zrobisz teraz, to ziemia przestanie się kręcić wokół własnej ośki), przekopać grządkę (bo ty tu decydujesz) albo wykonać coś intelektualnie ambitnego (bo uznałeś lub dałeś sobie powiedzieć, że musisz), ale po chwili poczujesz, że brniesz pod gorący prąd. Poczujesz, że naprawdę lepiej puścić sobie "Sumertime" w wykonaniu Jenis lub Elli, zrobić mrożoną herbatę i zwyczajnie usiąść. Kiedy czegoś jest za dużo, przyroda próbuje chwycić równowagę i coś zmienia. Bywa, że czas przed zmianą jest nieznośnym czekaniem na spotkanie gorącego frontu z zimnym.
 
Jesteś częścią przyrody. Zmiany są wpisane w twój wdech i wydech. Czasem są jak piorun z jasnego nieba, a czasem przetaczają się jak walec, który jedzie 10 km na godzinę i zionie spalinami. Czasem poruszają się bezszelestnie latami i nagle zadziwiają swoim skutkiem. I nic nie poradzisz. Jedyne co możesz zrobić, to po prostu robić swoje jak najlepiej potrafisz. A kiedy poczujesz, że twoje wewnętrzne myślowe masy gorącego powietrza idą na spotkanie tych zimnych, to nie szalej, nie zamiataj brudów pod dywan, nie maluj trawy na zielono, nie wpadaj w magiczne myślenie :-) 
 
Dużo lepiej jest wykonać siedem poniższych kroków, które przynajmniej u mnie zawsze działają i które są częstym elementem moich zajęć jogi.
1. Zwolnij i chociaż na 5 minut usiądź i skup się na miejscu i czasie, w którym jesteś.
2. Poczuj temperaturę i wilgotność powietrza, które cię otacza - poczuj jego zapach i nie komentuj, czy jest on przyjemny, czy wstrętny.
3. Zauważ kolory miejsca, w którym jesteś bez stwierdzania, czy są ładne czy brzydkie.
4. Poczuj to, co masz pod stopami i to co masz nad głową bez spoglądania w dół ani do góry.
5. Przenieś uwagę na oddech.
6. Poczuj ŻYCIE, które przez ciebie oddycha i KTÓRE ZAWSZE JEST PO TWOJEJ STRONIE.
7. Zostań z tym doświadczeniem przez kilka minut. 
 
To bardzo proste ćwiczenie. Wykonywane regularnie, wzmocni Cię i pozytywnie zmieni twoje reakcje. Jeśli nie masz jednak dyscypliny, to możesz je potraktować jako narzędzie pierwszej pomocy w sytuacji stresującej. Zawsze możesz wyjść na chwilę z biura, gdzie właśnie skasował ci się raport w Excelu, nad którym siedziałeś od pięciu godzin albo z domowej kuchni, w której twoje dziecko za chwilę pokaże ci nowe oblicze twojej niemocy. Możesz też postanowić, że chcesz chociaż na chwilę przerywać swój smutek albo jakąkolwiek inną emocję, która niebezpiecznie cię zdominowała. Nie chodzi o ucieczkę - wręcz przeciwnie, chodzi o mocne ugruntowanie się w danym momencie i znalezienie optymalnych dla niego słów, działań, myśli. Ważne, żebyś wiedział, że masz to narzędzie zawsze przy sobie. Zawsze możesz na chwilę wyjść i po prostu usiąść, co nota bene radzi wielu wielkich nauczycieli różnych tradycji. I może chciałoby się z nimi polemizować, ale ostatecznie ich rady okazują się zazwyczaj po prostu skuteczne :-)

piątek, 17 lipca 2015

O powrocie do zdrowia :-)

To miał być wpis o tym, jakie korzyści płyną z jogi, kiedy trafia się do szpitala, a potem przechodzi okres rekonwalescencji. Chciałam napisać o tym, jak sprawnie można podnosić różne przedmioty stopą, gdy nie można się schylić. O tym, jak umiejętność wykonania udijana bandhy umożliwia kichnięcie, odkaszlnięcie i śmiech w sytuacji, kiedy nie da się normalnie kichnąć, kaszlnąć i śmiać, bo było się operowanym przez powłoki brzuszne. Chciałam też wspomnieć o tym, jak bardzo przydaje się świadomość ciała, kiedy rehabilitantka tłumaczy, że aby wstać, należy napiąć "boki tułowia" i jaka to przewaga, kiedy człowiek bez problemu potrafi owe "boki" zlokalizować i uruchomić. Oczywiście chciałam też zaszaleć i pochwalić się tym, jak to jogin szybciej od innych zaczyna chodzić oraz że nie ma całej palety uciążliwych skutków ubocznych, które często dopadają innych. I jeszcze medytacja - na temat jej bezcennej roli w sytuacji szpitalnej również chciałam się powymądrzać.
 
Chciałam, ale z jakiegoś nieokreślonego powodu stwierdziłam, że bardziej niż kolejna lista pochwalna jogi przyda się moja subiektywna lista czynników, które pomagają wrócić do zdrowia lub po prostu do równowagi. Mam nadzieję, że przyda się tym, którzy aktualnie mają jakiś zdrowotny problem oraz tym, którzy są lekarzami, rehabilitantami, psychoterapeutami albo po prostu mają w domu kogoś chorego i chciałyby go wesprzeć. Jeśli ktoś zajmuje się jogą to pewnie z łatwością zauważy, że 10 poniższych punktów jest nią przesiąkniętych, ale naprawdę nie trzeba jogować, żeby z nich skorzystać.
 
1 Akceptacja
To siła napędowa zdrowienia. Przestań zastanawiać się, co zrobiłeś źle lub co twój lekarz zrobił nie tak. Przestań doszukiwać się powodów twoich problemów zdrowotnych w dzieciństwie, karmie, konstelacjach rodzinnych, uznanych za ciebie "złych" uczynkach itd. Choroba to nie kara ani powód do wstydu, ani też do tego, by zgorzknieć lub się poddać. Choroba to test charakteru i poziomu współczucia wobec siebie samego. Może być początkiem fizycznej, emocjonalnej i duchowej przemiany. Pogódź się więc z tym co jest i obierz kurs w kierunku zdrowienia.

2 Deklaracja chęci wyzdrowienia
Z całym przekonaniem powiedz sobie, swojemu ciału, swojej świadomości, podświadomości, nadświadomości i całej swojej złożonej istocie, że chcesz wyzdrowieć. To ważne, bo łatwiej będzie Ci wdrażać prowadzące do zdrowia zmiany w diecie, w stylu życia, w relacjach z innymi. Zapewne znasz sporo osób, które "rozgościły" się w stanie choroby i paradoksalnie jest im z tym dobrze. Upewnij się, że do nich nie należysz i że chcesz zrobić wszystko, żeby przywrócić równowagę, nawet jeśli będzie to wymagało od Ciebie heroizmu.

3 Strach
Ponoć strach to najlepszy nauczyciel nieoświeconej duszy. Jeśli Cię dopadnie, to skorzystaj z niego, ale nie daj mu się obezwładnić. Niech Cię "uczy" w sposób konstruktywny. Skonfrontuj się z nim, bo jeśli tego nie zrobisz, to za chwile ockniesz się w stanie totalnych wątpliwości, obaw i lęków, które niepotrzebnie wywołują produkcję adrenaliny i kortyzolu dodatkowo osłabiających Twój układ odpornościowy. To jest Ci niepotrzebne. Powtarzaj sobie, że jesteś czymś dużo więcej niż obawą czy bólem. Bądź uważny. Codziennie pracuj nad swoim spokojem.

4 Współczucie
Bądź dla siebie dobry. Zadbaj o dobre myśli. Odetnij się od bezsensownych informacji, negatywnych filmów, męczących Cię ludzi, nieestetycznych miejsc, hałasu. Spotykaj się z ludźmi, którzy energetycznie Cię doładowują. Korzystaj z leczniczej mocy ulubionej muzyki. Czytaj i oglądaj to, co podnosi Cię na duchu, rozwesela, wzmacnia. Wszystko co słyszysz, widzisz, wąchasz i czego dotykasz, ma wpływ na Twoje samopoczucie. I najistotniejsze: nie myl współczucia z rozczulaniem się nad sobą.

5 Strata
Jeśli straciłeś jakiś organ albo dotychczasowy styl życia, albo jakieś możliwości, pomyśl o tym ze współczuciem, spokojem i miłością. Natura nie znosi próżni. Kiedy coś tracimy, zyskujemy coś innego. Wystarczy poczekać. Wystarczy się rozejrzeć.

7 Łzy. Łzy w rozsądnej ilości są ok. Łzy leczą. Pozwól sobie na płacz. Tylko nie przesadzaj :-)

8 Farmakologia. Jeśli jesteś osobą, która zwykle leczy się tylko naturalnie i dla której apteka to zło wcielone i nagle okazuje się, że lekarz przepisuje Ci leki, które wg. niego koniecznie musisz zażywać to wyluzuj. Pomyśl, że jeśli absolut, Bóg, wszechobecna kosmiczna świadomość lub cokolwiek innego, co akurat Tobie daje moc jest wszędzie, to jest również w laboratoriach, w których powstają te leki :-) Jeśli już musisz zażywać leki, to zażywaj je z wdzięcznością a nie z oporem i wstrętem, bo inaczej to nie ma sensu.
 
9 Śmiech
Śmiech jest doskonałym lekarstwem. Śmiech w ciężkiej chwili albo będący przejawem czarnego humoru nie jest oznaką braku szacunku, ale bardziej przejawem lekkości, dzięki której można unieść się ponad trudności. Pomaga uwolnić się od umysłu i zejść do serca. Śmiech wskazuje drogę do światła, które zawsze jest - nawet w mrocznych sytuacjach.

10 Czerpanie z życia pełnymi garściami
Chęć czerpania z życia pełnymi garściami nawet w obliczu kłopotów zdrowotnych, potrafi zdziałać cuda, o których niejeden doświadczony lekarz mógłby długo opowiadać. Ciesz się więc życiem i korzystaj z niego. W końcu jakby nie było Twoje życie jest tylko do Twojej dyspozycji :-)

 

środa, 24 czerwca 2015

Już jestem :-)

Jestem już w domu. Coś tam boli: trochę w ciele, trochę w duszy, ale silniejsze od tego jest uczucie totalnej wdzięczności za życie. Może to jakiś pooperacyjny haj, ale naprawdę wszystko mi się podoba i nie mam zastrzeżeń do niczego :-) Życie jawi mi się jako zachwycająca tajemnica, z której na maksa się cieszę. Cieszę się tak bardzo, że w sumie to nie mam już nic mądrego do dodania :-) Może oprócz tego, żebyście też się cieszyli i nie tracili czasu na powierzchowne sprawy, miałkie dyskusje i przejmowanie się rzeczami nieważnymi.
 
Moja skrzynka smsowa jeszcze nigdy w życiu nie była tak pełna, jak w ostatnim tygodniu! Dziękuję wszystkim za ogromne wsparcie, dobre życzenia, dodawanie otuchy, smsy typu "dopalacze", "motywatory", "anty-rozklejacze", "odwracacze uwagi" i całą masę innych :-) Nie chcę brzmieć banalnie, ale naprawdę jesteście super! :-)

Mam L4 do 21 lipca i mam nadzieję, że po tym terminie wrócimy do zajęć.
Pozdrowienia :-)

sobota, 13 czerwca 2015

Zajęcia w czerwcu i lipcu

Drodzy Jogini,
w przyszłym tygodniu wybieram się do szpitala na operację.
Nic okrutnego się nie dzieje, ale jakby nie było będzie to operacja, po której przez około 3 - 6 tygodni nie będę prowadziła zajęć (nie potrafię podać dokładnie, ile mnie nie będzie, bo zależy to od tego, jak szybko moje ciało dojdzie do ładu).
 
W Eco Day Spa oraz w Fit Your Life jest zorganizowane zastępstwo, więc zachęcam do skorzystania. W Parku Wodnym i Twórczej Chatce zajęcia będą zawieszone.
 
Jak widać zasada, że raz jest z górki, a raz pod górkę dotyczy absolutnie wszystkich :-) Wypadałoby może napisać coś odlotowo optymistycznego, ale szczerze mówiąc bliżej mi dziś do Ardżuny, który ma stanąć do walki i bardzo nie chce, niż do pisania czegokolwiek. Mam nadzieję, że po moim powrocie odbijemy sobie przerwę w zajęciach jakąś jogą na wolnym powietrzu, wyjazdem weekendowym albo jeszcze inną imprezą. Coś wymyślimy. A tymczasem jogujcie dalej i trzymajcie proszę za mnie kciuki.
Pozdrawiam,
Kasia Baron

czwartek, 21 maja 2015

Test na długowieczność

Zgodnie z obietnicą zamieszczam link do opisu testu na długowieczność, który polega na wstawaniu z siadu skrzyżnego bez pomocy rąk. Okazuje się, że dosyć często się testujemy na zajęciach :-)Autorka tekstu Pepsi Eliot dosyć dosadnie pisze o tym, co oznacza wynik 3, kiedy jest się np. w okolicach trzydziestki, więc jeśli komuś przydarzy się taki wynik, to zamiast analizować dosadny język tego tekstu, lepiej naprawdę wziąć się do roboty :-) Link znajduje się TUTAJ

sobota, 16 maja 2015

INFORMACYJNA GŁODÓWKA OCZYSZCZAJĄCA - CZYLI JAK ZDOBYĆ TYSIĄCE LAJKÓW W CIĄGU JEDNEGO DNIA

“Joga jest to powściągnięcie zjawisk świadomości.
Wtedy widz utrzymuje się w swojej właściwej naturze”
Jogasutry I.2 - 1.3
Podobno każdego dnia wysyłanych jest więcej smsów niż wynosi populacja ziemi. Każdego miesiąca do Googla trafia kilkadziesiąt miliardów zapytań i aż trudno sobie wyobrazić, że firma Google została założona dopiero 17 lat temu, a zanim powstała, ludzie jednak jakoś sobie radzili. Nieprawdopodobne wydaje się również, że Facebook, na którym codziennie pojawiają się miliony postów istnieje dopiero od 11 lat i że wcześniej dało się przeżyć bez wirtualnych znajomych oraz ich lajków. Ilość kanałów telewizyjnych oraz mediów elektronicznych i papierowych jest dziś imponująca i daje niesamowite pole do rozwoju w prawie wszystkich możliwych dziedzinach życia. Jestem usatysfakcjonowaną konsumentką swoich czasów. Korzystam, przetwarzam, udostępniam, mailuję, smsuje i lajkuję.
 
Potem staję na macie i zadaję sobie pytanie: jaki wpływ mają na mnie te wszystkie informacje, dyskusje, pogrubione nagłówki i tematy dnia - teraz, w tej chwili? Czy pomagają mi uporać się z emocjonalnymi cieniami, niedobrymi schematami i problemami zdrowotnymi? Co daje mi na ten moment komunikat na FB, że ktoś ma nowe kozaki oraz że mnóstwo osób lubi te nowe kozaki lub też, że ktoś jest obecnie bardzo “szczęśliwy przy kotlecie”? Jak działa na mnie informacja, że jakaś pani polityk znowu nie umiała odpowiedzieć na fundamentalne pytanie? Czy kiedy wchodzę do psa z głową w dół, to czy jest dla mnie rzeczywiście tak bardzo istotne, czy jest to pies w nurcie asztangi, Iyengara czy winjasy? Co się stanie, jeśli przez jeden albo kilka dni nie będę czytać o wszystkich wspaniałych i okrutnych rzeczach, które przydarzyły się na planecie Ziemia?
 
Wiem, że czas spędzany przeze mnie w sieci jest żałośnie mały w porównaniu do statystycznego użytkownika, ale jak dla mnie i tak przerażająco duży, jeśli wziąć pod uwagę moje odpowiedzi na powyższe pytania. A prawda jest taka: większość tych informacji nie ma dla mnie większego znaczenia. To jeszcze nie wszystko - dużo gorsze jest dopadające mnie czasem uczucie informacyjnej niestrawności po niecałej godzinie przebywania w sieci. Można to nazwać niestrawnością albo bardziej obrazowo kacem niewiadomego pochodzenia. Czuję niesmak i zniechęcenie po przeczytaniu niektórych dyskusji, artykułów i komentarzy, mimo że to nie ja je wygenerowałam. Wniosek z tego chyba taki, że jak każdy nadmiar tak i nadmiar informacyjny jest w jakimś sensie trujący - powoduje czasem mentalną “niestrawność” przejawiającą się w powszechnym rozkojarzeniu, rozdrażnieniu i braku uważności.
Wybitny ekonomista i laureat nagrody Nobla Herbert Simon powiedział:

„Bogactwo informacji oznacza ubóstwo czegoś innego: niedostatek czegoś co ta informacja pożera. Odpowiedź na pytanie co zabiera informacja, jest raczej oczywista: zabiera uwagę odbiorców. Dlatego bogactwo informacji skutkuje ubóstwem uwagi i potrzebą efektywnego dzielenia tej uwagi między mogącymi ją pochłonąć wieloma źródłami informacji”
 
To paradoksalne, ale całkiem możliwe, że spędzając mnóstwo czasu w sieci i czytając cytaty Ghandiego, Rumiego, Dalajlamy i innych mędrców o tym, jak ważny jest spokojny umysł, tak naprawdę robimy wszystko, żeby nasz własny taki nie był. Umysł wędruje po stronach tylko po to, by ciągle na tych stronach być. A więc ważniejsze jest odwiedzanie kolejnych profili i portali, komentowanie, ocenianie, porównywanie, udowadnianie i promowanie niż faktyczne rozwiązywanie problemów czy znajdowanie odpowiedzi. Po drodze zupełnie tracimy uważność oraz przestajemy dostrzegać, że nasz własny umysł wpada na sto różnych pomysłów tylko po to, by ciągle się poruszać w gąszczu nieistotnych postów. Potem nagle się reflektuje, zmienia zdanie i tak w kółko. Takie mentalne gonienie własnego ogona. Podobnie jest z pisaniem smsów do tysiąca znajomych i z przeskakiwaniem po kanałach telewizyjnych. Media i technologie stały się naszym “przeniesionym” umysłem. Teraz oprócz oldskulowego poruszenia w głowie, mamy jeszcze dodatkowe poruszenie w sieci. To tłumaczy agresję, pojawiającą się, kiedy zerwie nam się połączenie z internetem, zniknie zasięg w telefonie albo zawiesi nam się laptop. Ta agresja to ten sam opór, który pojawia się, kiedy próbujemy zmieniać nawyki umysłu.
 
Dlatego krótka głodówka informacyjna jest jak najbardziej wskazana. Zrób sobie dzień albo weekend bez komputera, FB, komórki. Poczuj, jak dobrze jest pobyć w realnym świecie, na realnej macie do jogi, z realnymi znajomymi, z realnym jedzeniem, w realnej ciszy albo w realnym hałasie. Przekonaj się, że dostajesz od świata lajka za każdym razem, kiedy jesteś świadomy tego, że jesteś: lajk od słońca, za to, że je zauważyłeś, lajk od pierwszego łyka porannej kawy, lajk w postaci przyjemnego ciepła w brzuchu na widok dawno nie widzianego dobrego znajomego, lajk od machającego ogonem psa, lajk w formie dreszczy podczas słuchania muzyki, lajk z każdym wdechem i wydechem - liczba realnych lajków może naprawdę zadziwić:-) Chociaż z daleka poczuj swoją “właściwą naturę” nie przysłoniętą aktywnością umysłu. Poczuj jak to jest, wrócić do ciała i uwolnić ducha nie z ciała, ale z umysłu właśnie :-)

niedziela, 10 maja 2015

Fotorelacja z warsztatu z Krystianem Mesjaszem 09.05.2015

Ponoć w Tybecie istnieje powiedzenie, że "dobrego jogina poznasz po jego śmiechu i uśmiechu". Podążając za tym stwierdzeniem trzeba przyznać, że wczorajszy warsztat poprowadził naprawdę doskonały jogin, którego pogoda ducha i spontaniczne przerywniki śmiechowe włączyły we mnie tryb bezwarunkowej sympatii :-) Dziękuję Krystianowi i wszystkim uczestnikom za wspólną praktykę i dobry humor, który niech Was nie opuszcza i przegania uciążliwe wytwory mai. Pełna fotorelacja TUTAJ
 

niedziela, 19 kwietnia 2015

Warsztat z Krystianem Mesjaszem sb. 09.05.2015

Pierwsza seria asztanga winjasa jogi nosi nazwę joga czikitsa czyli terapia jogi. Podczas warsztatu w szczególny sposób skupimy się właśnie na tym aspekcie asztangi. Dlaczego jest on tak istotny? Jak dostosować praktykę do swoich indywidualnych predyspozycji i potrzeb? Jak modyfikować asany dla celów terapeutycznych? Jak pracować nad fizycznymi ograniczeniami i mentalnymi nawykami, które przeszkadzają nam na macie i w życiu? Dlaczego świadomy oddech to podstawa praktyki? I najważniejsze: jak praktykować, żeby zamiast jogowej terapii nie zafundować sobie jogowych kontuzji. To tylko niektóre pytania, na które postaramy się odpowiedzieć. A poza tym jak zwykle planujemy poświęcić kilka godzin sobie, dowiedzieć się ...czegoś nowego, a przy okazji wyluzować się i dobrze się bawić :-)

Warsztat jest przeznaczony dla wszystkich chętnych.

PROWADZĄCY:
Krystian Mesjasz - badacz, socjolog, kulturoznawca, doktorant na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Autor artykułów dla magazynu “Yoga&Ayurveda”. Prowadzi zajęcia w Instytucie Ćwiczeń Psychofizycznych w Opolu. Niedawno wrócił z kilkumiesięcznego pobytu w KPJAYI w Indiach.

PROGRAM:
9:00 - 10:30 terapeutyczne aspekty asztanga winjasa jogi cz. I
10:30 - 10:45 przerwa (możliwość wydłużenia przerwy do 30 min.)
10:45 -13:00 terapeutyczne aspekty asztanga winjasa jogi cz. II

GDZIE: Park Wodny w Tarnowskich Górach
KIEDY: sobota, 9 maj 2015, godz. 9:00 - 13:00
KONTAKT: info@jogakasiabaron.pl, tel. 508 796 137
KOSZT: 70 zł

UWAGA! Limit miejsc. Warunkiem rezerwacji jest wpłacenie zaliczki w wysokości 30zł lub też całości kwoty:
- przed lub po moich regularnych zajęciach
albo
- na nr konta: 45 1050 1386 1000 0091 3292 6925 – z dopiskiem „warsztat jogi + nr telefonu”

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych Świąt!

Uwaga! Zajączek już kręci się w okolicy! :-) Jeśli u Was jeszcze nie był, to bądźcie czujni! Właśnie wyszedł ode mnie i pewnie niedługo pojawi się u Was. Wszystkiego dobrego dla Was! Zdrówka, lekkości, pozytywnego dystansu do wszystkiego i przekonania, że niezależnie od tego, co dzieje się w Waszym życiu, każdy nowy dzień to kolejna okazja, żeby coś zmienić, zacząć od nowa, naprawić, wybaczyć, wyzdrowieć, uśmiechnąć się, kochać, uczyć się, dawać, rozśmieszać, BYĆ. Uściski na maksa! Wesołych Świąt! 

czwartek, 2 kwietnia 2015

STANIE NA JEDNEJ RĘCE 01.04.2015, PARK WODNY W TARNOWSKICH GÓRACH :-)













Instrukcja:
1. Wybierz dowolną rękę
2. Połóż dłoń na macie. Rozszerz palce dłoni, dociśnij nasadę palca wskazującego i kciuka. Dłoń aktywna i świadoma.
3. Zrób kilka spokojnych oddechów.
4. Połóż jedną stopę na dłoni.
5. Jeśli wszystko jest w porządku, dodaj drugą stopę.
6. I tak oto stoisz na jednej ręce.
7. Pamiętaj o oddechu i o tym, że pozycja ma być wygodna i stabilna.
8. Zaobserwuj reakcje umysłu. Być może pojawi się w Twojej głowie komentarz: "to chyba jakieś jaja" albo "nie tak to sobie wyobrażałem" lub "i jak tu się teraz pokazać na fejsie". Obejmij te reakcje wewnętrzną życzliwością i poczekaj aż przesadna powaga wobec siebie samego i praktyki zamieni się w łagodność, elastyczność i rozbawienie, mogące zakończyć się (tak jak w naszym przypadku wczoraj) przyjemną falą narastającego śmiechu, który usunie z ciała wszelkie napięcia, sztywności, uprzedzenia itp.
Pozdrawiam ciepło i polecam się na teraźniejszość :-)
Ps. Czy wspominałam już, że uwielbiam moich joginów?:-)

poniedziałek, 30 marca 2015

Wielka moc w niczym szczególnym :-)

Jak widać na zdjęciu poniżej człowiekowi potrzeba czasem do szczęścia bardzo niewiele. W sumie często nie potrzebuje nawet maty i innych gadżetów. To był naprawdę fajny moment, mimo że nie wydarzyło się nic szczególnego :-)
Jeśli nauczymy się wychwytywać takie drobne, przyjemne chwile, to okaże się, że nasze życie jest naprawdę całkiem w porządku takie jakie jest. Po prostu :-) Jeżeli ktoś miałby ochotę poćwiczyć ze mną właśnie takie "wychwytywanie", to zapraszam serdecznie od jutra do czwartku na zajęcia. Wiem, że Wielkanoc, Zając, chrzan i tak dalej, ale wpadnijcie. Ja wpadnę na 100%. Do zoo:-)

niedziela, 8 marca 2015

Kobiety są przyszłością :-)

T.K.V Desikachar w doskonałym dokumencie "Yoga Unveiled" tak wspomina moment, kiedy jego ojciec Śri T. Krishnamacharya postanowił złamać ortodoksyjną hinduską zasadę, która zakazywała kobietom uczenia się jogi:

"Mój ojciec miał 98 lat, kiedy postanowił dopuścić kobiety do nauki jogi. Wzbudzało to ogromne kontrowersje: jak tak wykształcony człowiek mógł zrobić coś podobnego? Mój ojciec był jednak nieugięty. Mówił, że jeśli nie damy szansy kobietom, to wielka hinduska tradycja umrze i że w trudnych czasach trzeba modyfikować zasady, bo w trudnych czasach każda zasada ma swój wyjątek. Na tym polegała transformacja mojego ojca: przejście z bardzo konserwatywnego, przeciwnego kobietom punktu widzenia, do całkowicie prokobiecego. Zawsze mówił: KOBIETY SĄ PRZYSZŁOŚCIĄ".

Aż 98 lat życia, żeby dokonać tak przełomowej zmiany - uwolnić się od skostniałej zasady i przeskoczyć poziom wyżej. Dzisiaj w większości szkół jogi na zachodzie przeważają kobiety, co tylko potwierdza geniusz Krishnamacharyi, który swoim posunięciem dodał kobietom mocy. Każdy dzień jest dobrą okazją do przypominania sobie o tym, ale jako że żyjemy akurat w Polsce i ostał nam się w spadku "Dzień Kobiet", to niech ten dzień będzie szczególnym pretekstem, żeby sobie to na nowo uświadomić. Droga Kobieto! Jesteś wyjątkowa i wartościowa, bo jesteś Kobietą! Poczuj to! Dobrych małych i dużych przemian i dużo radości dla Was :-) 

Poniżej zdjęcie z zeszłorocznej jogi w parku. Bardzo je lubię, bo promieniuje subtelną siłą kobiet. Tak bardzo różnych kobiet: w różnym wieku, o różnej kondycji, po różnych przejściach, tych bardzo szczęśliwych i tych mniej. Świadome tego czy nie, wszystkie mocne i piękne jak drzewa :-)



środa, 25 lutego 2015

Światowy Dzień Jogi 22.02.2015 - fotorelacja

Link do bardzo sympatycznego posumowania naszej niedzielnej jogi, które pojawiło się na stronie internetowej "Dziennika Zachodniego" znajduje się TUTAJ

Natomiast więcej naszych zdjęć można zobaczyć TUTAJ
Miłego czytania i oglądania :-)

środa, 18 lutego 2015

NIE MA PROBLEMU - CZYLI JOGA DLA GŁUCHONIEWIDOMYCH :-)

Dzisiaj drugi raz prowadziłam jogę dla osób głuchoniewidomych. Przed pierwszym spotkaniem mój umysł mnożył problemy, bo część grupy miała nie widzieć, część nie słyszeć, a jeszcze inna część w pewnym stopniu zarówno nie widzieć jak i nie słyszeć. Przetrzepałam internet, szukałam porady u bardziej doświadczonych nauczycieli, zastanawiałam się, jak podejść do tematu. Następnie stwierdziłam, że chyba jednak skapituluję, a chwilę później, że jednak nie, bo przecież w cywilizowanym świecie brak wzroku lub słuchu nie powinien być przeszkodą do praktykowania asan itd, itp. Mniej więcej wg tego powtarzalnego schematu mój umysł pracował kilka dni. W końcu doszłam do wniosku, że trudno - że to zastanawianie się jest męczące i że zamiast szukać pomocy na zewnątrz, trzeba się zdać na swój niezawodny mięsień sercowy i dać mu się poprowadzić Emotikon smile

Odświeżająca moc wniosków, które wypłynęły z tego pierwszego niełatwego spotkania skutecznie zatrzymała mój tlący się gdzieś z tyłu głowy "myślotok". Nie było odkryciem, że ludzie dzielą się na takich, którzy mają problem ze wszystkim oraz takich, którzy nie mają problemu z niczym i jeszcze takich, którzy stale balansują pomiędzy jednymi i drugimi. Jak wiadomo można mieć problem z tym, że się jest za starym lub za młodym na jogę. Za grubym lub zbyt kościstym. Zbyt inteligentnym jak na takie wygibasy. Za mało inteligentnym, żeby zrozumieć te wigibasy. Można mieć problem, że się nie ma czasu, dojazdu albo z kim zostawić dzieci. Że jest zbyt zimno albo zbyt ciepło. Że na dużej sali jest dziki tłum, w którym się ginie, a na małej jest zbyt kameralnie i nie da się zniknąć w tłumie. Że "nie mam maty, ale jak kupię to na pewno przyjdę". Że na pewno przyjdę od nowego roku, miesiąca, w wakacje, jak mój syn się ożeni Emotikon smile Można też mieć problem, że jest się za mało elastycznym. Że "a czy są tam jacyś mężczyźni, bo jak tak to ja się krępuję" lub "bo jak nie, to nie przyjdę, bo co będę z samymi babami" Emotikon smile Lista "problemów" może być naprawdę długa i wiadomo, że joga to tylko przykład, bo taką samą listą można posłużyć się w każdej innej dziedzinie życia. Zgodnie ze złota myślą: "Ten, kto nie chce czegoś robić, zawsze znajdzie wymówkę. Ten kto chce, zawsze znajdzie pretekst" i co tu kryć - niestety sama kwalifikuję się często do pierwszej grupy Emotikon smile I nagle trafiam na ludzi, którzy naprawdę mogliby powiedzieć, że mają problem. Ba! Mogliby wygrać niejedną licytację pt. "kto ma większy problem". Tymczasem oni nie mają żadnego problemu Emotikon smile Po prostu. Jedni nie wiedzą, drudzy nie słyszą, jeszcze inni i jedno i drugie i zwyczajnie nie mają z tym problemu w kontekście jogi. To ja miałam problem, jak poprowadzić zajęcia - oni nie mieli żadnego i to było cudownie oczyszczające i piękne Emotikon smile

Chwile, kiedy umysł tak bardzo zapętli się w swojej aktywności, że nie może znaleźć rozwiązania swoich własnych zagadek i postanawia odpuścić, są naprawdę wspaniałe. To takie specyficzne zmęczenie materiału, dzięki któremu umysł oddaje głos sercu i od tego momentu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko jest po prostu w porządku - jest dobre takie jakie jest. To prawda, co twierdzą specjaliści zajmujący się energią w ciele - w obszarze serca naprawdę tkwią niesamowite pokłady odwagi, empatii, dobrej woli i miłości. Kiedy więc pojawi się nowe wyzwanie w obojętnie jakiej dziedzinie, warto być uważnym i nie zatracić się w nadmiernym komplikowaniu. I warto też dać głos sercu, bo to obszar, który może sprawić, że NIE MA PROBLEMU Emotikon smile 


Na zdjęciu powyżej część mojej jogowej grupy głuchoniewidomych po drugich już bezproblemowych zajęciach Emotikon smile

wtorek, 3 lutego 2015

Światowy Dzień Jogi w Tarnowskich Górach 22.02.2015

CO TO JEST? Światowy Dzień Jogi wypada w tym roku w niedzielę 22 lutego. Tego dnia pomiędzy 11:00 a 13:00 czasu lokalnego każdej strefy czasowej organizowane są zajęcia jogi. W rezultacie przez 24 godziny na całej kuli ziemskiej ludzie jogują, tworząc bardzo fajną wspólnotę miłośników i przyjaciół jogi. Czemu służy ten 24-godzinny maraton?
CEL Oprócz DOBREJ ZABAWY I SZERZENIA JOGI imprezie towarzyszy zawsze jakiś szlachetny cel. I tak każdego roku osoby biorące udział w Światowym Dniu Jogi dedykują swój czas, energię i dobrowolne datki pieniężne celowi związanemu z WSPIERANIEM PRAW CZŁOWIEKA. W tym roku celem tym jest organizacja TARA (www.taraprojects.com), której jednym z punktów programowych jest szerzenie EDUKACJA WSRÓD DZIEWCZYNEK Z OBSZARÓW WIEJSKICH W KENII. To cele globalne projektu, ale myślę, że możemy sobie dopisać jeszcze jeden dodatkowy. Niech będzie nim UŚWIADOMIENIE SOBIE, ZE JESTESMY FUKSIARZAMI: żyjemy w kraju, w którym powszechna nauka czytania i liczenia jest ogólnodostępna. Nasze dzieci, wnuki, dzieciaki naszych krewnych i znajomych mogą bez przeszkód chodzić do szkoły i jakakolwiek by ona nie była, to jednak analfabetyzm raczej im nie grozi. A my mamy nawet ten przywilej, żeby sobie jeszcze ponarzekać na szkolnictwo, nauczycieli, ministerstwo itd. Naprawdę mamy się całkiem nieźle :-) JAK MOZEMY POMÓC? Według teorii “efektu motyla”  trzepot skrzydeł motyla np. w Nowym Jorku, może po kilku dniach spowodować wichurę na drugim krańcu globu. “Teoria motyla” jest całkiem poważnie traktowana przez świat nauki, a nam  w przenośni pokazuje, że nasze myśli, słowa i działania nawet jeśli są subtelne jak trzepot motylich skrzydeł, to mogą przynosić niesamowite skutki. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć organizację TARA, to może: - przyjść tego dnia na BEZPŁATNE  zajęcia jogi i podarować jej swój czas, energię i dobre intencje - dokonać jakiejkolwiek wpłaty na konto projektu TARA (nr kont poniżej) - połączyć dwa powyższe warianty, czyli przyjść na zajęcia i wpłacić pieniądze na konto : Bank of America, Konto Numer: 334039029624, Swift Code BOFAUS6S (przelewy w dolarach mają inny Swift Code BOFAUS3N) Alternatywne konto w Europie: World Yoga Day, IBAN: DE77100777770490560000, BIC: NORSDE51XXX KIEDY: 22.02.2015, godz. 11:00 - 12:15 GDZIE: Park Wodny w Tarnowskich Górach WSTĘP WOLNY. UWAGA! Limit miejsc! Chętnych proszę o zgłoszenia tel. 508 796 137 lub mailowo info@jogakasiabaron.pl

poniedziałek, 19 stycznia 2015

NOWOROCZNE POSTANOWIENIA :-)

Styczeń pachnie postanowieniami noworocznymi! Mój telefon dzwoni częściej niż w pozostałych miesiącach, a w skrzynce mailowej ląduje sporo zapytań o to, czy można przyjść na zajęcia, mimo że jest się "sztywnym" :-) Pytanie o "sztywność" zawsze mnie rozczula, bo daje szerokie pole do wielu zabawnych interpretacji - myślę, że Artur Andrus byłby w stanie fachowo rozwinąć ten wątek :-) Wracając jednak do motywu przewodniego tego wpisu, chciałam wszystkich początkujących oraz tych, którzy mieli dłuższą przerwę, a także tych, którzy ulotnili się z zajęć w lutym zeszłego roku :-) gorąco zachęcić do tego, aby nie myśleli tak strasznie dużo o tej jodze, a po prostu przybyli na zajęcia :-) Joga cierpliwie czeka, a za szczerość, dobre intencje i konsekwencję oferuje naprawdę niesamowite rzeczy! Warto zrobić to dla siebie bez zbędnego intelektualizowania, bez niepotrzebnych oczekiwań, bez przeszkadzających wyobrażeń. Wystarczy przyjść, rozwinąć matę i być otwartym na to, co się wydarzy. Zapraszam serdecznie! Oby nasz wysiłek wewnętrzny był stały i nie przeminął wraz ze styczniem. Nich poniższy cytat będzie dla nas dobrą inspiracją.

"Spokój i pogoda umysłu; równowaga, milczenie, życzliwość, samoopanowanie, oczyszczenie i harmonizowanie całej swej natury - oto wysiłek wewnętrzny w dziedzinie duszy.

Lecz jeśli się go pełni dla chwały, uznania, podziwu i czci ludzkiej, dla wywyższania się, z próżności, tedy z pożądań wypływa, niestały jest i przemijający" Bhagawadgita, XVII, 16 i 18

poniedziałek, 12 stycznia 2015

niedziela, 4 stycznia 2015

Spotkanie filmowe

Serdecznie zapraszam na spotkanie filmowe pod hasłem:

POZYTYWNE INSPIRACJE NA NOWY ROK

MIEJSCE: Biblioteka w Tarnowskich Górach, ul. Zamkowa 5
CZAS: Piątek 9 stycznia, godz. 18:30
WSTĘP WOLNY. UWAGA! Liczba miejsc ograniczona. Chętnych proszę o zgłoszenie się mailowo info@jogakasiabaron.pl lub telefonicznie 508 796 137


Tytuł filmu niech pozostanie niespodzianką, ale jeśli chcesz:
- wydobyć z siebie ogromny potencjał do zmiany na lepsze
- zrozumieć, dlaczego każde Twoje słowo, myśl i działanie są niesamowicie ważne
- przekonać się, jaka tak naprawdę jest siła sprawcza Twojego działania i niedziałania
- dowiedzieć się, co wspólnego mają atomy wdychanego przez Ciebie powietrza z Nelsonem Mandelą, Joanną D’Arc, Jezusem, Buddą i innymi wielkimi postaciami dalszej i bliższej historii
- zobaczyć, co się dzieje podczas eksperymentu podłączenia mózgu do jogurtu za pomocą elektrod
- zrozumieć, dlaczego już sam fakt, że jesteś i właśnie czytasz ten tekst jest powodem do radości, to przybywaj! :-)

Ten film wydobędzie z Ciebie taką ilość pozytywnych doznań, że naprawdę się zdziwisz :)