niedziela, 4 kwietnia 2010

Powitanie słońca

Kiedyś pewien starszy Pan, u którego miałam zaszczyt uczyć się języka niemieckiego powiedział, że nie boi się epidemii i terrorystów, ale boi się, że pewnego dnia słońce nie wzejdzie. Mój niemiecki był chyba wtedy jeszcze zbyt ubogi, żeby zapytać, co tak naprawdę przez to rozumie. Chociaż dziś cieszę się, że to stwierdzenie pozostało bez wyjaśnienia i komentarza. Jak widać często nie bez powodu brak nam w danym momencie określonej umiejętności, rzeczy itp. :-)

Powitanie słońca (Suyra Namaskara) to podstawowa sekwencja asan we wszystkich odmianach jogi. Podstawowa, bo zwykle zaczyna się od niej praktykę; bo odwołuje się do słońca, bez którego trudno wyobrazić sobie cokolwiek; bo - przynajmniej w moim postrzeganiu - symbolizuje nieunikniony cykl zmiany. Powstawanie i opadanie oraz spory wysiłek związany z wykonaniem poniższego układu składają się na ciągle nową jakość, która niespodziewanie okazuje się kompletna i dobra.


Wszystkiego dobrego z okazji Wielkanocy. Dostrzegania tej sensownej całości, na którą składają się zdarzenia na pierwszy rzut oka pozbawione sensu:-) Siły do odradzania się i wyrozumiałości wobec wszelkich "braków". I muzyczka.

3 komentarze:

  1. Stęskniłam się za jogą!
    Dzięki za tak fajny opis "powitania słońca"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tęsknię za jogą, za dobroczynnym wpływem regularnego jej praktykowania. Może jutro zacznę dzień od powitania słońca? Mata leży parę metrów od łóżka i czeka. Pozdrawiam świątecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam - i słońce, i dobre powitania, i jogę:-)

    OdpowiedzUsuń