poniedziałek, 16 maja 2016

"DLACZEGO ZEBRY NIE MAJĄ WRZODÓW?" R.M. Sapolsky

"Chodzi o to, że my, ludzie, żyjemy wystarczająco dostatnio i wystarczająco długo, i że jesteśmy dostatecznie inteligentni, by tworzyć wszystkie możliwe rodzaje stresujących zdarzeń JEDYNIE W NASZYCH GŁOWACH. Ile hipopotamów zamartwia się tym, czy ich ubezpieczenie społeczne będzie ważne do końca życia lub tym, co mają powiedzieć na pierwszej randce? (...) 

Umiemy doświadczać niesamowicie silnych emocji (prowokujących nasze ciała do podnoszenia towarzyszącego im larum), wywołanych JEDYNIE MYŚLĄ. Dwie osoby mogą siedzieć naprzeciwko siebie, nie robiąc nic bardziej wyczerpującego fizycznie niż przesuwanie, od czasu do czasu, małych kawałeczków drewna. Jednak może to być doświadczenie niezwykle wyczerpujące emocjonalnie: potrzeby metaboliczne wielkich mistrzów szachowych podczas turniejów są porównywalne z potrzebami atletów w szczytowym momencie zawodów"

Bardzo ciekawa i pełna humoru książka napisana przez biologa, neurologa, antropologa, profesora na Uniwersytecie Sanforda. Warto przeczytać, nie tylko po to, żeby dowiedzieć się, dlaczego zebry nie mają wrzodów, ale też jaka jest zależność między stresem a temperamentem, dlaczego jedni ludzie wychodzą z traumy zwycięsko, a inni niosą ją do końca życia, jaki wpływ ma stres na pamięć i odczuwanie bólu oraz najważniejsze: jak potężnie destukcyjną lub budującą moc mogą mieć nasze własne myśli. Autor często używa pojęcia "stresu psychologicznego", czyli takiego, który nie wiąże się z żadnym bezpośrednim zagrożeniem, a spowodowany jest jedynie naszymi myślami (oczekiwaniami, pretensjami, żalami, zazdrością, porównywaniem się z innymi, plotkowaniem itp) i przedstawia go, jako jeden z najbardziej szkodliwych czynników zagrażających naszemu zdrowiu i dobremu samopoczuciu. Po przeczytaniu tej książki motywacja do zadsiadania na poduszce medytacyjnej i do wchodzenia na matę do jogi u wielu osób wzrośnie prawdopodobnie o 100%. U tych, którzy nie praktykują jogi być może pojawi się naturalna chęć wyłączenia na chwilę brzęczącego w tle radia, ograniczenia oglądania wiadomości do jednych na dzień, pójścia na spacer, wyłączenia powiadomień z fb lub zrobienia czegokolwiek, co sprawi, że głowa będzie mogła trochę sobie pomilczeć. Polecam serdecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz