niedziela, 6 czerwca 2010

"Jedz, módl się, kochaj", E. Gilbert

Idąc tropem wskazanym przez mego nieustannie drogiego Koleżkę Małego czytam książkę z serii przebojowych i odczuwam sporą przyjemność. Słońce podgląda wers za wersem. Żywię intencję, by pozostało jak najdłużej i pomogło mieszkańcom zalanych terenów w jak najszybszym dojściu do siebie. Czytam o neapolitańskim cieście do pizzy oraz lodach pistacjowych i równocześnie myślę o wszystkich informacjach, które dosłownie zdruzgotały mnie w ostatnim tygodniu. Trafiam na fragment, który mówi, że lepiej mieć nie do końca doskonałe życie, ale za to zgodne z samym sobą niż doskonałe życie będące kopią cudzego lub też będące odpowiedzią na cudze oczekiwania. Naprawdę przepełnia mnie wdzięczność za wszelkie niedoskonałości mojego życia, które zapewniają mi spokojny sen, brak frustracji, tabletek na uspokojenie i innych smutnych atrakcji. Niedoskonałości MOJEGO życia jawią mi się jak błogosławieństwo.

A wracając do przebojowej książki:
"Dlaczego uprawiamy jogę? Czy po to, żebyśmy stali się trochę bardziej giętcy od naszych sąsiadów? Czy może dla jakiegoś wyższego celu? Sanskryckie słowo joga może być rozumiane jako jedność; wywodzi się ono od rdzenia judź, znaczącego między innymi zaprzęgać, wiązać, nakładać jarzmo, krótko mówiąc podejmować zadanie z dyscypliną wołu. W jodze zadaniem jest znalezienie jedności... umysłu z ciałem, człowieka z jego Bogiem, myśli z ich źródłem, nauczyciela z uczniem, a także jedności z naszymi czasem niezbyt giętkimi sąsiadami (...) Joga to wysiłek podjęty w celu osobistego doświadczenia własnej boskości"

Oddaję pokłon dyscyplinie wołu, która (chyba nie tylko w przypadku jogi) pomaga zorientować się, które życie to NASZE życie, a które to tylko kopia czegoś mniej lub bardziej nierealnego i która pomaga w odnalezieniu tych wszystkich elementów wspólnych z sąsiadami, szefami, kierowcami autobusów i innymi stworzeniami :-) Przesyłam uszanowania Koledze Małemu i polecam książkę Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się, kochaj".


Elizabeth Gilbert, "Jedz, módl się, kochaj", Rebis, 2007.

4 komentarze:

  1. Musimy kiedyś zrobić wymianę literatury;)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://sportsmanagementdegrees.net/25-reasons-your-kids-should-do-yoga/

    i tak mi jeszcze wpadło między palce

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Natu! Co za niespodzianka - dzień dobry, dobry wieczór i ogólne głaskanie po główce i inne takie:-) Dzięki za linka i w ogóle. Ps. A Ty Dziewczynko nie na Opener?:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie, ja do jakiegoś Stargardu Gdańskiego chyba za dni 4 z siostrami i Pierre
    mówiłam już, że zaczynam się jogować?tu:
    http://www.szkolajogi.com.pl/
    miałam bilet na inny festiwal ale oddałam - za dużo tą karmę ponaciągałam
    co u Ciebie kocie?

    OdpowiedzUsuń