Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 lutego 2011

"Joga w praktyce. Kurs wstępny". Geeta S. Iyengar

Wszystkim, którzy rozpoczynają samodzielną praktykę jogi w domu i poszukują wskazówek dotyczących wykonywania asan, ich kolejności oraz oddziaływania, polecam książkę Geety S. Iyengar (córki żywej legendy jogi B.K.S. Iyengara) pt. "Joga w praktyce. Kurs wstępny". Jest to zwięzły i przejrzysty podręcznik zawierający opis 49 podstawowych asan wraz z licznymi rysunkami i zrozumiałymi instrukcjami technicznymi. Książka stanowi dobry przewodnik zarówno dla całkowicie początkujących jak i osób bardziej zaawansowanych. Będzie ona również pomocna dla tych, którzy przeszukując internet, gubią się w ogromie różnego rodzaju informacji na temat jogi (od tych bardzo rzetelnych po całkiem powierzchowne) i potrzebują ogólnego zarysu, który pomoże uporządkować znalezione wiadomości i zorientować się, jaką mają one wartość. Wprawdzie nie jest to jedno z tych atrakcyjnych wydań na kredowym papierze i z pięknymi zdjęciami, ale myślę, że akurat w tym przypadku skromna forma pomaga skoncentrować się na tym, co najistotniejsze.












"Joga w praktyce. Kurs wstępny". Geeta S. Iyengar, Polskie Stowarzyszenie Jogi Iyengara Kraków 2010

niedziela, 6 czerwca 2010

"Jedz, módl się, kochaj", E. Gilbert

Idąc tropem wskazanym przez mego nieustannie drogiego Koleżkę Małego czytam książkę z serii przebojowych i odczuwam sporą przyjemność. Słońce podgląda wers za wersem. Żywię intencję, by pozostało jak najdłużej i pomogło mieszkańcom zalanych terenów w jak najszybszym dojściu do siebie. Czytam o neapolitańskim cieście do pizzy oraz lodach pistacjowych i równocześnie myślę o wszystkich informacjach, które dosłownie zdruzgotały mnie w ostatnim tygodniu. Trafiam na fragment, który mówi, że lepiej mieć nie do końca doskonałe życie, ale za to zgodne z samym sobą niż doskonałe życie będące kopią cudzego lub też będące odpowiedzią na cudze oczekiwania. Naprawdę przepełnia mnie wdzięczność za wszelkie niedoskonałości mojego życia, które zapewniają mi spokojny sen, brak frustracji, tabletek na uspokojenie i innych smutnych atrakcji. Niedoskonałości MOJEGO życia jawią mi się jak błogosławieństwo.

A wracając do przebojowej książki:
"Dlaczego uprawiamy jogę? Czy po to, żebyśmy stali się trochę bardziej giętcy od naszych sąsiadów? Czy może dla jakiegoś wyższego celu? Sanskryckie słowo joga może być rozumiane jako jedność; wywodzi się ono od rdzenia judź, znaczącego między innymi zaprzęgać, wiązać, nakładać jarzmo, krótko mówiąc podejmować zadanie z dyscypliną wołu. W jodze zadaniem jest znalezienie jedności... umysłu z ciałem, człowieka z jego Bogiem, myśli z ich źródłem, nauczyciela z uczniem, a także jedności z naszymi czasem niezbyt giętkimi sąsiadami (...) Joga to wysiłek podjęty w celu osobistego doświadczenia własnej boskości"

Oddaję pokłon dyscyplinie wołu, która (chyba nie tylko w przypadku jogi) pomaga zorientować się, które życie to NASZE życie, a które to tylko kopia czegoś mniej lub bardziej nierealnego i która pomaga w odnalezieniu tych wszystkich elementów wspólnych z sąsiadami, szefami, kierowcami autobusów i innymi stworzeniami :-) Przesyłam uszanowania Koledze Małemu i polecam książkę Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się, kochaj".


Elizabeth Gilbert, "Jedz, módl się, kochaj", Rebis, 2007.

niedziela, 16 maja 2010

"Anatomia hatha jogi" H. Davida Coultera

"Każdego roku mówię moim studentom w trakcie pierwszego wykładu, że przynajmniej połowa z tego, czego ich nauczę, w końcu i tak okaże się nieprawdą. Problem polega na tym, że nie wiem, która połowa. Przyszłość to twardy przełożony. Pomimo to instynkt stadny często przykuwa uwagę uczonych. Jak lemingi jesteśmy skłonni skoczyć z klifu, jeśli tylko wystarczająco wielu z nas podąża w jego kierunku". Michael Gershon, "The Second Brain"

Powyższy cytat został umieszczony na wstępie pierwszego rozdziału jednego z najbardziej znaczących opracowań dotyczących jogi, tj. "Anatomii hatha jogi" autorstwa H. Davida Coultera. To cytat – przestroga dla tych, którzy mają skłonność do głoszenia jedynie słusznych tez oraz dla tych, którzy bezkrytycznie dają się porwać magnetycznej mocy autorytetów. Z drugiej jednak strony cytat ten odgrywa dosyć przewrotną rolę szczególnie w kontekście praktyki jogi, której podstawowa forma nie zmienia się od wieków. Jeśli zatem od wieków asany w różnych odmianach jogi są wykonywane w ten sam sposób, to jest to dowód per se na to, że jakkolwiek wnioski wypływające z zachodnich i wschodnich badań na temat jogi mogą ulegać rożnym przekształceniom, to sam system ćwiczeń raczej już się nie zmieni i nie straszny mu żaden z "twardych przełożonych". W tym tkwi chyba największa moc jogi, od wieków w większym czy mniejszym stopniu przyczyniającej się do poprawy szeroko pojętej kondycji człowieka.

Książka godna polecenia ze względu na wyczerpujące, rzetelne opisy asan i ich oddziaływania na organizm ludzki, szczegółowe ilustracje układu mięśniowo-szkieletowego oraz przede wszystkim ze względu na jej naukowy kontekst (autor jest profesorem anatomii).

H. David Coulter "Nowy system hatha jogi dla ludzi zachodu. Anatomia hatha jogi. Podręcznik dla uczniów, nauczycieli i praktykujących", IBR Focus Sp. z o.o., Warszawa 2008.

niedziela, 7 marca 2010

"Kobieta bez winy i wstydu", W. Eichelberger

"Nie wiem, co się zdarzyło pod rajskim drzewem. Jeśli myślicie, że wam powiem, jak to było na pewno, zapewniam, że tak nie będzie. Ponieważ jednak czuję się upokorzony wieloletnim obcowaniem z równie powszechną, co prymitywną interpretacją rajskiego mitu, chciałbym podzielić się z wami moimi wątpliwościami, a także zaprosić was do reinterpretacji przekazu o rajskim drzewie..."

To książka wydana dawno temu i przeczytana dawno temu. Warta powrotów. Osobiście wracam, kiedy targa mną tęsknota za kooperacją zamiast rywalizacji, za syntezą zamiast analizy, za partnerstwem zamiast dominacji, za jednością zamiast oddzielenia,  za intuicją zamiast intelektualizowania oraz za wieloma innymi "za". Autor dedykował ją "Świętej Ladacznicy". Z okazji 8 marca dołączam się do dedykacji i polecam Paniom i Panom :-)


Wojciech Eichelberger, "Kobieta bez winy i wstydu", Wydawnictwo Do, 1997.

sobota, 20 lutego 2010

„Odwaga poddania się. Osiem sprzeczności na ścieżce duchowej”, Tommy Hellsten

Paradoksy są nieodzowną częścią wszystkich dziedzin, w których człowiek wykazuje aktywność. Niektóre z nich są naprawdę frapujące jak filozoficzny „paradoks kłamcy” – kiedy to kłamca twierdzi, iż wszystko co powiedział uprzednio było kłamstwem i tym samym stawia słuchaczy pod przysłowiową ścianą – bo skąd pewność, że stwierdzenie to również nie jest kłamstwem? Istnieją tez paradoksy całkowicie absurdalne jak znany w ekonomii paradoks Veblena, zgodnie z którym popyt na dobra luksusowe rośnie proporcjonalnie do wzrostu ich ceny. Rola paradoksów naukowych jest nie do przecenienia, bo wskazują one na nowe rozwiązania i nadają kres rutynie. Paradoksy, o których pisze Tommy Hellsten mają jednak trochę inną naturę, ponieważ nie tylko przełamują stereotypowe zachowanie człowieka, ale obnażają bezsilność intelektu wobec wielkich tajemnic życia takich jak miłość, cierpienie, tożsamość:

„Głębokie prawdy i mądrości życiowe są często paradoksalne. Wydają się irracjonalne i wewnętrznie sprzeczne, jakby życie objawiało się w postaci tajemnicy, nierespektującej praw racjonalnej myśli i logiki. Życie często manifestuje się jako władca absolutny, który nie poddaje się żadnej kontroli – nawet kontroli ludzkiego intelektu, który tak uparcie czcimy jako najcudowniejsze dzieło stworzenia”.

Osiem tytułowych sprzeczności na ścieżce duchowej to podsumowanie kryzysu, przez który przeszedł pewien człowiek. Sprzeczności te nie pretendują do statusu dobrej rady, bo jak pisze autor nie jest ważne, by przeczytać jego książkę – ważne jest, by książka przeczytała czytelnika.

1. Wyprawa zaczyna się, gdy stajesz.
2. Prawdziwą siłę, można znaleźć tylko w słabości.
3. Jeśli szukasz bezpieczeństwa, musisz żyć śmiało.
4. Czego się wyrzekasz, będzie ci dane.
5. Im mniej robisz, tym więcej zostaje zrobione.
6. Tylko sami możemy być razem.
7. Tylko razem możemy być sami.
8. Jeśli szukasz wieczności, żyj tu i teraz.

Polecam :-)


Tommy Hellsten, „Odwaga poddania się. Osiem sprzeczności na ścieżce duchowej”, Wydawnictwo JK, 2008.

czwartek, 4 lutego 2010

"Kolosy na glinianych nogach. Studium guru" Anthonyego Storra

Woody Allen w „Nowojorskich opowieściach” mówi do swojej ekscentrycznej znajomej zajmującej się wróżbiarstwem, że gdyby wyjechała do Kalifornii, to z takimi kompetencjami miałaby już swój kościół i dom z basenem. Jakkolwiek poszukiwanie sensu życia nie jest domeną tylko naszych czasów, tak tylko w naszych czasach życie nabiera takiego tempa i obrotu, że nie zdumiewa nas już informacja, że zupa w proszku wzmocni więzi rodzinne, kupno słodkich mordoklejek uczyni kobietę spełnioną społecznie, a szampon przeciwłupieżowy zagwarantuje nam sukces wielowymiarowy. Trudno zaprzeczyć, że czasem wieje pustką i to taką, która niewiele ma wspólnego z absolutem. Nasze czasy są więc bardzo podatnym gruntem dla wszelkich guru – także tych negatywnych.

Książka Anthonego Storra to próba dokonania analizy psychologicznej guru, odnalezienia cech wspólnych dotyczących ich zachowania i metodologii działania. Historie słynnych guru obejmują w pierwszej kolejności postacie wybitnie destrukcyjne takie jak David Koresh i Jim Jones, którzy doprowadzili swoich wyznawców do zbiorowego samobójstwa. Następnie Storr prezentuje niegroźnych lecz kontrowersyjnych guru, którymi nota bene do dziś zafascynowany jest świat zachodni, takich jak Gieorgij Gurdżijew i Bhagwan Śri Radżnisz (znany jako Osho). W kolejnej części swojego opracowania autor przechodzi do charakterystyki postaci, których działalność miała doniosły i wciąż aktualny wpływ na kulturę Zachodu. Są wśród nich Rudolf Steiner, Carl G. Jung, Zygmunt Freud, Ignacy Loyola i Jezus Chrystus. Książka jest godna polecenia nie tylko ze względu na interesujące fakty biograficzne, ciekawe spostrzeżenia oraz frapujące wnioski, ale przede wszystkim ze względu na dwa przesłania, jakie ze sobą niesie:

1. „(...) pragnąłbym na samym początku zaznaczyć, iż istnieją niezwykle moralne jednostki, których prawość szlachetność i dobroć są poza zasięgiem większości z nas. Tacy ludzie w odróżnieniu od guru, oddziałują zazwyczaj na innych poprzez przykład, jaki dają w życiu codziennym, nie zaś poprzez sterowanie tłumem (...), gromadzenie wokół siebie pełnych uwielbienia uczniów czy twierdzenie, że posiedli wiedzę tajemną niedostępną profanom bez pomocy mistrza duchowego (...) Oni nie głoszą, oni działają”.

2. „Guru należą do innej kategorii. Nie twierdzę, że wszyscy oni są kolosami na glinianych nogach. Wielu z nich w ogóle nie zasługiwało na cześć, jaką ich otaczano: fałszywi prorocy, szaleńcy, szalbierze i psychopatyczni oszuści, którzy wykorzystywali swoich uczniów emocjonalnie, finansowo i seksualnie. W świetle naszej wiedzy historycznej może się nam wydawać, że z łatwością odróżniamy świętego od szaleńca czy oszusta, często jednak sprawia to trudność osobom zagubionym, które poszukują guru, by nadał sens ich życiu. Dzieje się tak po części dlatego, że ich nagląca potrzeba czyni ich ślepymi na prawdziwą naturę guru (...). Dzieje się tak również dlatego, że dobrzy i źli prorocy, choć różnią się pod względem inteligencji i cech osobowościowych, mają wiele cech wspólnych”.

Anthony Storr rozpoczyna swoją książkę nawiązaniem do sanskryckiego słowa guru, które oprócz „ważny” i „czcigodny”oznacza też po prostu „ciężki”. Podążając ścieżką samorozwoju, zwracajmy uwagę na to, czy aby przypadkiem nasz nauczyciel niepostrzeżenie nie staje się coraz „cięższy”. Zważywszy na masę ciała nauczycieli jogi owo stawanie się coraz cięższym może być bardzo trudne do zauważenia :-)


Anthony Storr, "Kolosy na gliniancych nogach. Studium guru", WAB, Warszawa 2009

niedziela, 17 stycznia 2010

Książka Matthew Sanforda "Waking"

Mówi się, że dzięki praktyce jogi niemożliwe staje się możliwe. Następnie możliwe staje się wygodne po to, by ostatecznie to co wygodne stało się piękne i pełne gracji.

Historia Matthew Sanforda opisana w jego autorskiej książce „Waking” („Przebudzenie”) jest niezwykłym i poruszającym dowodem powyższego twierdzenia. Będąc w wieku nastoletnim autor przeżył straszny wypadek samochodowy, w efekcie którego zginęła część jego rodziny, a on sam stał się osobą sparaliżowaną, z nikłymi szansami na przeżycie. Dzięki olbrzymiemu wsparciu i zaangażowaniu matki, długotrwałych pobytach w szpitalach oraz desperackiej walce o odrobinę samodzielności Sanford wbrew początkowym oczekiwaniom lekarzy stopniowo odzyskał podstawowe funkcje organizmu (takie jak np. trawienie), przełamał ograniczenia sparaliżowanego ciała i ostatecznie osiągnął stan względnej niezależności.

Już jako dorosły człowiek natrafił na jogę, dzięki której zrozumiał, że fakt, iż ciało jest częściowo sparaliżowane nie oznacza, że nie można go odczuwać. Przez wiele lat lekarze i inne osoby troszczące się o jego zdrowie zwracały uwagę na to, co nie działa prawidłowo w jego organizmie. Joga przewartościowała ten sposób postrzegania, skupiając energię na tym, co możliwe i uwydatniając fakt, że sparaliżowane ciało nie jest przecież martwym balastem.

Eksploracja relacji łączącej ciało i umysł oraz głęboka przemiana w postrzeganiu świata, która nastąpiła wraz z nią jest niesamowicie inspirująca. Metthew Sanford jest obecnie jednym z bardziej znanych nauczycieli jogi w USA, a jego działalność na rzecz szerzenia wiedzy o wzajemnym wpływie ciała i umysłu zatacza coraz szersze kręgi. W jednej z wypowiedzi Sanford stwierdził, że leczenie to sztuka, chociaż dotychczas sądziło się, że to tylko nauka. Myśl ta wkrada się również na strony jego książki, dając czytelnikowi do zrozumienia, że po prostu życie to sztuka, chociaż dotychczas sądziło się, że... No właśnie – że co?


Książka „Waking” pozostawiła mnie z nieco łagodniejszą i przyjaźniejszą wizją świata we mnie i mnie w świecie. Jeszcze bardziej utwierdziła mnie też w przekonaniu, że warto walczyć o to, by niemożliwe stało się nie tylko możliwe i wygodne, ale też piękne. Poza tym nie korzystam już z windy, by wjechać na drugie piętro – odkrycie, że każda sprawnie funkcjonująca część ciała to wielki dar, sprawia, że z radością sięga się po jego potencjał:-)


Matthew Sanford, "Waking", Rodale Books, 2006.